Hodowla żółwia pustynnego w bloku – poradnik

Wiele osób, chcących posiadać jakieś zwierzątko w domu, ucieszy się zapewne dowiadując się jak łatwo jest hodować w domu żółwia pustynnego. Niewiele osób też wie, iż żółw pustynny nie potrzebuje NICZEGO.

Część I - legowisko

Po uprzednim zakupie, kradzieży bądź porwaniu żółwia musimy dla niego znaleźć miejsce do spania, bo to jest główną czynnością żółwia. Może to być stara miednica, karton po odkurzaczu czy duża doniczka. Na dno wysypujemy piasek podebrany z piaskownicy – żółwie bardzo go lubią. Po oczyszczeniu piasku z petów i kapsli kładziemy na nim żółwia i obserwujemy jak się cieszy z nowego miejsca.

Część II – odżywianie

Nie zaskoczy nikogo prosty wniosek, iż jeżeli mamy w domu żółwia pustynnego, to nie je on prawie nic, bo na pustyni prawie nic nie rośnie. Dlatego, podpierając się też najnowszymi badaniami Eskimoskiego Uniwersytetu Zamarzającego, należy odrzucić groźny przesąd żywieniowy, że żółw musi jeść soczystą zieleninę. Zdarza się wprawdzie, iż żółwie męczone przez nadgorliwych właścicieli decydują się na jedzenie botwinki czy rzeżuchy, ale robią to ze szkodą dla swego układu pokarmowego.
Co więc je żółw – zapyta ktoś dociekliwy. PRAWIE NIC. Lubi twardą skórkę z ogórka, bo to przypomina mu trudne do przełknięcia pustynne byliny. Nie pogardzi też skórą od arbuza.
Jeszcze mniej żółw pije. Niektórzy badacze sądzą, iż tylko raz w życiu. Dzieje się tak dlatego, iż żółw nie poci się ani nie wydala moczu, jest nieprzemakalny z zewnątrz i od wewnątrz. Zmuszany do picia może się zachłysną. Jeżeli zostawimy go sam na sam z miską wody – biedactwo! – może się po prostu utopić.

Część III – bezpieczeństwo

Nie ma nic gorszego nic rozjuszony żółw pustynny. Ta prosta prawda musi dotrzeć do uszu potencjalnych posiadaczy tego gada. Ponad 200 milionów lat ewolucji, podczas których żółwie musiały walczyć o byt sprawiło, iż posiadły niezbadane do końca zdolności walki i zabijania. A dla niedowiarków. Tak wygląda rozjuszony żółw.
Rozmiar: 62945 bajtów
Żółwie nie znoszą przede wszystkim agresywnych i szybkich ruchów w otaczającym je środowisku. Dlatego trzymane w blokach najczęściej atakują listonoszy i akwizytorów. Prace nad tymi aspektami przystosowania żółwi pustynnych do życia w bloku prowadzi na uniwersytecie bukaresztańskim zoolog polskiego pochodzenia prof. Ilje Trzęsimord.

Część IV – aktywność ruchowa

Choć żółwie ruchu bardzo nie lubią, to mogą w bardzo ciepłym okresie lata przeżywać okres zwielokrotnionej aktywności. Kiedy więc wstajemy rano widzimy żółwia w lewym rogu kuwety, a jak idziemy spać odkrywamy go już po przeciwnej stronie legowiska. Nie jest to ni c groźnego i nie należy chodzić z tym do żółwiarza.
Przesadą i męczeniem zwierzęcia jest jednak, modne wśród znanych aktorów, wyprowadzanie żółwia na spacer czy kupowanie dla niego małych rowerków.

Część V – tresura

Żółwie tresury nie lubią i poza nielicznymi wyjątkami (słynny 250-letni żółw gruźiński Timur był słynnym linoskoczkiem) nie można ich niczego nauczyć.
Rozmiar: 59632 bajtów
Są to istoty swobodne, niezależne i nie pozwalają z siebie robić pośmiewiska. Często zdesperowani właściciele popełniają udane próby samobójcze po bezskutecznych próbach nauczenia żółwia zakładania nogi na nogę czy plucia pestkami do celu.

Część VI – zabawy i dowcipy

Żółwie się nie bawią i nie śmieją. Przez setki milionów lat ewolucji widziały już wszystko. Jeżeli już dwa żółwie spotkają się od wielkiego dzwonu, to opowiadają sobie dowcip o tym jak w trzeciorzędzie obie Ameryki połączyły się ze sobą Przesmykiem Panamskim i dzięki czemu pewien żółw odbył nie ruszając się z miejsca podróż międzykontynentalną.

Część VII – kontemplacja

Statyczność żółwi, choć nieprzydatna dla osób aktywnych i postrzelonych, wielce przydaje się dla mnichów, poetów, kontemplatyków i ascetów. Nieporuszoność żółwia, wobec rozwiewającej się jak mgła rzeczywistości, jest dla nich wielką odskocznią dla medytowania o niewzruszoność Absolutu oddalonego nieskończenie od ludzkiej i ziemskiej krzątaniny.
Żółwia, który nie drgnął, gdy upadło koło niego wielkie drzewo ujrzał Budda i zaraz potem wszedł w nirwanę. Święty Pojmen Egipski miał zawsze w celi dwadzieścia dwa żółwie, z którymi się nie rozstawał. Wyznawcy groźnej chrześcijańskiej herezji żółwioizmu spędzali cały dzień nosząc na głowie jednego żółwia, a dwa małe trzymali w wyciągniętych dłoniach.
Rozmiar: 34528 bajtów
Wiadomo, że żółwia posiadał sam boski Goethe (bada się ten fakt w kontekście pewnych wątków zawartych w Fauście).

Część VIII – żółwie nieruchome

Wyższym stopniem wtajemniczenia, które osiąga jedynie 0, 101% (dane ŻUS) hodowców żółwi w bloku jest nauczenie gada przebywania w bezruchu absolutnym. Osiąga się to przez powolnie ograniczanie pomieszczenia, w którym mieszka żółw. Jest to ze wszech miar zasadne, bo żółw ma swoje schronienie w skorupie i nie musi się nigdzie przemieszczać. Jeżeli żółw już zastygnie w bezruchu wystarczy w okresie zimy naświetlać go przez kila godzin dziennych żarówką o mocy 75W.

Część IX – nerwy żółwia

Wrodzoną nieruchomość i spokój żółwi może zakłócić tylko jedna rzecz (jest to wtedy istna tragedia dla żółwi) – remont u sąsiada z góry. Żółw może wtedy zwariować, wściec się, bądź groźnie się zmutować. Dlatego decydując się na hodowlę należy wybierać w bloku zawsze mieszkanie na ostatnim piętrze. Co jednak zrobić, gdy ktoś mieszka nad nami i zaczął wiercić?
Jest na to pewna rada, ale nasza demokracja nie dorosła jeszcze, aby przyznać żółwiom i ich hodowcom należne im prawa, którym cieszą się oni w innych krajach. Któż bowiem słyszał u nas o babilońskim „edykcie żółwiowym”, który karał śmiercią przeprowadzanie remontów w bliskości 100 m od żółwia. Albo któż zna „przywilej żółwiowy” przyznany żółwiom i ich hodowcom przez buddyjskiego cesarza Asiokę, który gwarantował darmowe leczenie znerwicowanego remontem żółwia, a jego właścicielowi gwarantował nowe lokum w spokojnej górskiej miejscowości. Mała jest też społeczna wiedza o Europejskiej Karcie Praw Żółwia i Hodowcy, która chroni żółwie zagrożone remontem.
Jakże nam daleko do tych standardów. Nasze partie stać tylko na populistyczne gesty w postaci „żółwikowego”, ale podjąć problemu zagwarantowania żółwiom całościowego programu ochronnego nie są jeszcze w stanie. O naszym zapóźnieniu świadczy fakt, iż nie ma u nas placu czy nawet ulicy imienia największego i najbardziej pomarszczonego z żółwiowych prawodawców – Pakistańczyka Pakh Mord-Stara.
Rozmiar: 19766 bajtów

Uwaga!!!

W następny poniedziałek zostanie przeprowadzony w terminie zerowym egzamin z pierwszej części materiału. Wszystkich chętnych uprasza się o poważne potraktowanie egzaminu, gdyż jest to warunek udziału w dalszym kursie. Osoby, które będą ściągały odpowedzi trafią na czarną Komisji Prawdy i Żółwiowliwości. Honorowy patronat: Areszt Śledczy Warszawa-Białołęka oraz miesięcznik grabarski "Gala pogrzebów".

Życzę owocnych przygotowań. Organizator - 13.02.2006

Egzamin

1. Czy i kiedy żółwie pustynne należy karmić?
2. W trzech zdaniach obal mit o potrzebie dopajania żółwia.
3. Wykaż wpływ żółwia na florę domową.
4. Jakiej mocy żarówką można ogrzewać żółwie?
5. Czy opłaty za kurs powinny być w euro czy złotówkach?

II Część kursu

Uwaga, w drugiej części przejdziemy powoli do zajęć praktycznych i kursanci będą musieli trochę ubrudzić sobie rączki.
W programie m.in.:
- leżkowanie żółwia w kompoście
- symulacja bycia żółwiem
- czyszczenie jamy ustnej żółwia
i wiele, wiele innych ...

Kurs powyższy trwał od 30.09.2005 do 22.02.2006.

C.d.n